• Wpisów:6
  • Średnio co: 242 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 12:20
  • Licznik odwiedzin:3 161 / 1698 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wreszcie dodaję rozdział 5

Żeby lepiej wam się czytało:



Rozdział 5


1. Laura i Michał szli i szli. Sami nie wiedzieli gdzie. Przed siebie. Trzymali się za ręce. Laura myślała, że mogłaby tak iść już zawsze. Michał zapewniał jej to czego zawsze pragnęła. Bezpieczeństwo. On nie potrafiły jej skrzywdzić. Wiedziała to na pewno.
- O czym myślisz?
Laura poczuła pierwsze niemiłe ukłucie w sercu. Adam zawsze wiedział o czym ona myśli. Rozumieli się bez słów.
- O tym, że życie jest nieprzewidywalne. Myślisz, że coś się kończy, a to dopiero początek. To od nas zależy, którą drogą dalej pójdziemy. Każdego dnia czekają na nas nowe zakręty na drodze...
- Co?
Znowu to niemiłe ukłucie.
- E... Nic - wymamrotała.
Zapadło milczenie. Przerwała je Laura. Spojrzała Michałowi w oczy i powiedziała:
- Michał... Ja nic o tobie nie wiem.
- A co chcesz wiedzieć? - zapytał?
- Ile masz lat? - to było pierwsze pytanie jakie przyszło Laurze do głowy.
- 20.
Laura poczuła się oszukana. Puściła rękę Michała i udała, że szuka czegoś w torebce. Michał ujął twarz Laury w dłonie, a potem złożył na jej ustach delikatny pocałunek. Laura czuła się jak księżniczka. Nie ma się czego obawiać. Jej książę zostanie przy niej przez całą wieczność.

2. "Odebrać czy nie odebrać?" - zastanawiała się Łusia. W końcu odebrała. Dzwoniła jej przyjaciółka.
- Łucja Pałys z tej strony - rzuciła Łusia niechętnie.
- A dlaczego nie z tamtej? - zapytała Anka, a potem zaczęła wyrzucać z siebie potok oskarżeń.
Łusia westchnęła.
- Tylko mi tu nie wzdychaj - zdenerwowała się Anka - Dlaczego zerwałaś ze mną kontakt? Myślałam, że jestem twoją przyjaciółką!
- No bo jesteś... Miałam po prostu taki okres w życiu, że... Mam mnóstwo problemów na głowie!
Anka musiała rozpoznać w głosie swojej przyjaciółki smutek i gorycz, bo powiedziała tylko: "Zaraz będę" i się rozłączyła.
- Co? - wrzasnęła Łusia - Nie przyjeżdżaj!
Anka nie odpowiedziała. Łusia rzuciła swoją komórkę na łóżko. Godzinę później na twarzy Idy Pałys pojawił się uśmiech. Z pokoju jej córki dobiegał śmiech Łusi. Tak dawno nie słyszała śmiechu swojego dziecka! Ida była lekarzem. Żyła w ciągłym biegu. Miała tyle obowiązków, że nie udało się jej jeszcze dowiedzieć co gryzie to dziecko. Ida była wdzięczna Ance. Może dzięki niej Łusia znów zacznie się śmiać?

3. Adam nie mógł już dłużej wytrzymać w tym ponurym, pustym domu. Szedł i szedł... Sam nie wiedział gdzie chce dojść. Nogi niosły go nie wiadomo dokąd. Tej nocy śniła mu się Laura. Nigdy nie była taka piękna, tajemnicza i niewinna. Była tak blisko, że mógł dotknąć jej włosów, ale zanim zdążył to zrobić sen się urwał. Otworzył oczy i nie zobaczył obok siebie tej kobiety, na której najbardziej mu zależało. Laura nie chciała go znać. Nie chciał jej skrzywdzić. Wcale tego nie planował. Tamtego dnia, kiedy Kinga zadzwoniła do niego i powiedziała, że chce się z nim zobaczyć, nie miał w ogóle ochoty spotykać się ze swoją byłą dziewczyną, ale ona tak długo go męczyła, ze w końcu się poddał.Był ciekaw co takiego Kinga ma mu do powiedzenia po tylu latach. Kiedy ją zobaczył już było po nim. W ogóle jej nie słuchał. Zastanawiał się co by było gdyby... Miał dziwną ochotę ja pocałować. No i stało się... Dlaczego pozwolił jej wtedy odejść? Gdyby nie ta ich dziecinna sprzeczka! Pech chciał, że kiedy Adam i Kinga zatonęli w namiętnym pocałunku, ktoś pstryknął im kilka fotek. Adam nie zdążył zobaczyć kto to jest. Ten ktoś miał na sobie bluzę z kapturem. Nie zważając na okrzyki Kingi( "Adam, było tak miło!" , Adam wybiegł na zewnątrz, ale nie dostrzegł nigdzie zakapturzonej postaci. Zrozpaczony wrócił do domu. Przez kilka dni Laura nie wiedziała o niczym. On starał się jej wynagrodzić te chwilę zapomnienia. Dbał o nią, spełniał każde jej życzenie, nie spuszczał z niej wzroku. Adam wrócił z pracy. Zawołał: " Już jestem, kochanie!", ale Laura nie odpowiedziała. Pomyślał po prostu, że musiała gdzieś wyjść i zaraz wróci. Mylił się. Znalazł ją w kuchni. Płakała. Zdążyła już zużyć mnóstwo chusteczek. Na stole leżała jakaś koperta. To co potem się działo trudno opisać. Adam chciał uciekać, ale nie mógł. Laura tak bardzo przypominała w tej chwili tygrysa, który zamierza rozszarpać swoją ofiarę na małe kawałki! W jej oczach czaiło się coś drapieżnego, niebezpiecznego. Laura podeszła do Adama i zapytała:
- Jak mogłeś mi to zrobić?
Adam nie wiedział co powiedzieć. Nie umiał znaleźć odpowiednich słów.
- To był tylko niewinny pocałunek...
Laura uderzyła go w twarz. Zabolało, ale nie tak bardzo jak kilka minut później kiedy zobaczył ją pakującą swoje rzeczy...
Adam otrząsnął się ze wspomnień, które sprawiały mu ból pod domem Laury. Serce kazało mu się zatrzymać właśnie tutaj. I wtedy ją zobaczył... Nie... To nie mogła być ona! A jednak! To była jego żona! Laura całowała się z jakimś facetem pod swoim domem, nie przejmując się kompletnie tym co rodzina i sąsiedzi mogą sobie o niej pomyśleć. Jak ona mogła mu to zrobić?! Jego słodka Laura... Adama zamurowało. Nie był w stanie zrobić nawet kroku. Zakochani oderwali się w końcu od siebie. Nie... To się nie może tak skończyć! Ten drań mu za to zapłaci! Adam nie panował nad sobą. W głowie kołatała mu tylko jedna myśl: " Zabiję drania!" Podbiegł do nich, a potem uderzył Michała pięścią w twarz. Laura zaczęła płakać, krzyczeć, wzywać pomocy, histeryzować. Michał już po chwili leżał na chodniku. Jęczał i trzymał się za nos. Adam jeszcze z nim nie skończył. Przyłożyłby jeszcze nie raz temu łajdakowi, nauczyłby go nie dobierać się do cudzych żon gdyby nie Laura. Zasłoniła Michała własnym ciałem. Adam rzucił jej wściekłe spojrzenie i odszedł. Nie chciało mu się już żyć.

4. Pałysowie rzadko przebywali w swoim mieszkaniu. Najczęściej przebywali u Borejków. Kiedyś mieszkała tutaj mała Idusia Borejko. No, ale panna Ida wkroczyła w dorosłość. Zapomniała o swoich kompleksach i zaczęła łamać serca chłopakom. W końcu wyszła za mąż za Marka Pałysa i zamieszkała z nim w suterenie. Do swojego rodzinnego domu miała naprawdę blisko więc wciąż lubiła tam wpadać. Najbardziej lubiła podrzucać tam dzieci. Ona i Marek byli lekarzami i nie mogli poświęcać im tyle czasu ile by chcieli. Łusia, Józinek i ich mały braciszek spędzili więc w tym domu połowę swojego dzieciństwa. Łusia nadal lubiła tutaj zaglądać. Większość czasu spędzała zamknięta w swoim pokoju, ale dzisiaj nie chciała być sama. Potrzebowała ciepła domowego ogniska. Anka sprawiła, że Łusia poczuła się lepiej, ale trwało to tylko chwilę. Kiedy Łusia została sama wszystko wróciło. Chciało się jej płakać. Nieszczęśliwa miłość zabija. Nieodwzajemnione uczucie niszczy człowieka od środka. Anka wysłuchała Łusi. Pozwoliła się jej wygadać. A potem uściskała swoją przyjaciółkę. Tak po prostu. Bez słów. Sprawiła, że Łusi spadł olbrzymi kamień z serca. Nie jest z tym wszystkim sama. Niepotrzebnie unikała kumpeli przez ostatnie tygodnie.
- Co ja mam zrobić, Anka? - zapytała Łusia
- Z tego co mi powiedziałaś wynika, że ten twój Adam nie ma zielonego pojęcia o tym co ty do niego czujesz. Skąd ma o tym wiedzieć? Nie usłyszał tego do ciebie. Musisz mu po prostu o tym powiedzieć.
- Ale... - przerwała jej Łusia
- Nie przerywaj mi kontynuowała swój monolog Anka - Nie żyjemy w średniowieczu. te czasy kiedy kobiety czekały na swojego księcia z bajki już dawno minęły. Jak będziesz czekać aż Adam zwróci na ciebie uwagę to się nie doczekasz. Musisz po prostu powiedzieć mu o swoich uczuciach!
"łatwo Ance mówić - pomyślała Łusia kiedy znalazła się w kuchni Borejków - Ona nigdy nie była w takiej sytuacji. Jak ja mam powiedzieć o tym wszystkim Adamowi? Przecież on mnie wyśmieje!
W kuchni Borejków było jak zwykle hałaśliwie. Brat Łusi - Józinek i jej kuzyn - Ignaś kłócili się o piłkę nożną. Ignaś mówił tym sowim cichym, spokojnym, opanowanym głosem, ze piłka nożna to sport dla ludzi kompletnie odmóżdżonych, dla ludzi, którzy nie potrafią zrozumieć tego jaki piękny były ten świat gdyby stado baranów nie biegało bez sensu za piłką, a Józinek wrzeszczał, że ten świat byłby piękny gdyby takie barany ajk on zamknęły gęby, Gabriela i jej córka - Róża zaśmiewały się do łez, a Pulpecja, która wpadła do rodzinnego domu z krótką wizytą zajadała się kolejnym kawałkiem ciasta. Tylko dziadek Borejko zajęty był lekturą. Łusia nie mogła przestać się dziwić jak jej dziadek może w ogóle czytać w takim hałasie. Babcia Łusi, Mila Borejko, zabrała talerz z ciastem swojej córce i podsunęła go Łusi. Łusia odmówiła grzecznie, ale starsza pani spojrzała na swoją wnuczkę takim wzrokiem, że Łusia zjadła aż cztery kawałki. Potem wpadła ciotka Ida i zaczęła się kłócić ze swoją siostrą Pulpecją. Łusia podjęła decyzję. Wiedziała już co musi zrobić. Musi powiedzieć o tym wszystkim Adamowi.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Zapraszam na rozdział 4




1.Była noc, a Laura nie mogła zasnąć. "Adam czy Michał?" - zadawała sobie wciąż to samo pytanie i nie umiała znaleźć na nie odpowiedzi. Rozważania Tygryska mogłyby zająć kilka stron więc rozsądniej będzie jak coś lub ktoś oderwie ją od tych niewesołych myśli. Może to będzie Michał, który właśnie zjawił się w pokoju Laury, wdrapując się do swojej ukochanej po rynnie? Zaraz się przekonamy... Rzeczywiście Michał skorzystał z balkonu by spotkać się z Laurą, za którą bardzo się stęsknił. Michał zastał Laurę zadumaną, zamyśloną. Pomyślał, że Laura jest tak samo śliczna jak podczas ich pierwszego spotkania. Nie mógł oderwać od niej wzroku. Ta dziewczyna była jedną wielką zagadką i on właśnie chciał być tym kimś, kto ją rozwiąże. Laura nie była kobietą lecz aniołem nie z tego świata. Podszedł do niej. Ona już go zauważyła i patrzyła na niego nic nie rozumiejącym wzrokiem. Była oszołomiona. Michał nie mógł się powstrzymać i zaczął całować te jej cudowne usta. Nie zdążyła nic powiedzieć, o nic zapytać. Zapomniała o Adamie. Był tylko Michał... Zaczęła oddawać Michałowi pocałunki. Sami nie wiedzieli jak to się mogło stać. Wylądowali w łóżku. Laura była po prostu szczęśliwa. Jej głowa spoczywała na piersi Michała. Ostatnie co zapamiętała ze świata jawy to bicie jego serca. Spała z delikatnym uśmiechem na ustach.

2. - Dzień dobry, kochanie - usłyszała Laura po przebudzeniu się.
Michał leżał obok niej, w tym samym łóżku i przesyłał jej właśnie jeden ze swoich rozbrajających uśmiechów.Następnie pogłaskał ją po policzku i złożył na jej ustach pocałunek.
Wiesz - rzekł Michał - Zakochałem się w tej pięknej dziewczynie, którą jesteś i nie mogę uwierzyć, że ona leży obok mnie.
Laura zadrżała.
- Adam nigdy tak do mnie nie mówił - odezwała się, nie zastanawiając się nad tym co mówi.
- Twój mąż nie zasługuje na ciebie - skwitował tę jej wypowiedź Michał.
- O Boże! - wyrwało się Laurze - W nocy było bosko!
- W każdej chwili możemy to powtórzyć...
Laura i Michał zatonęli w długim, namiętnym pocałunku. Potem Michał zaczął łaskotać Laurę, a ona zaczęła się śmiać. Kochankowie dali nurka pod kołdrę. Przerwało im... natarczywe pukanie do drzwi.
- O Boże! - Laura zrobiła przerażoną minę.
- Nie otwieraj! - zawołał Michał
- Muszę! A jak coś się stało? Rodzina nigdy nie puka mi rano w drzwi. A jak je wyważą? - wyrzuciła z siebie rozgorączkowana Laura, rzucając Michałowi jego ciuchy.
- Tygrys! - ktoś załomotał pięścią w drzwi
Laura wciągała na siebie piżamę. Michał patrzył na nią z podziwem, już kompletnie ubrany. Dał jej pożegnalnego buziaka i wybiegł na balkon. Laura wzięła głęboki oddech, poprawiła nerwowo włosy i poleciała otwierać drzwi, bo pukanie przybierało coraz bardziej na sile.
- Pali się? - spytała, stając oko w oko i nos w nos ze swoją rodziną. Byli tu chyba wszyscy. Stali i wlepiali w nią oczy jakby była jakimś paranormalnym zjawiskiem.
- Spotkałam dzisiaj sąsiadkę, która zaklinała się, że ktoś wchodził wczoraj po rynnie do twojego pokoju. Jakiś włamywacz albo podejrzany typ. Dzwoniła wczoraj do nas, ale nikt nie dobierał powiedziała Róża, która była siostrą Tygryska
- A ty tutaj skąd się wzięłaś? - zdziwiła się Laura
- Przyjechałam dzisiaj rano. Nie cieszysz się?
- Wyobraź sobie, że obudziło mnie pukanie do drzwi - powiedziała Laura - Muszę zrywać się bladym świtem z łóżka żeby wysłuchiwać tego co powiedziała ci lekko stuknięta staruszka...
- Pani Jadwiga jest bardzo miła! - zawołała oburzona Róża.
- Pani Jadwiga jest starą, wstrętną plotkarą! - krzyknęła Laura
Pyza otworzyła usta i zaraz je zamknęła. Nie lubiła się kłócić. Była z natury uległa i nieśmiała. Tygrys znowu był górą.
- Czyli chcesz nam wmówić, że nikogo u ciebie nie było? - to oczywiście Ignacy Grzegorz Stryba zadał to pytanie, które chodziło wszystkim po głowach.
- Na przykład kogo?
- Na przykład Romea wchodzącego przez balkon do swojej pięknej Julii - powiedział Ignaś.
- Ty, Romeo, uważaj, bo...
- Bo co? - zapytał jej przyrodni brat
- Bo dostaniesz - wkurzyła się Laura.
- A co? - zaciekawił się Ignacy Grzegorz Stryba
- Nie denerwuj mnie, smarkaczu! - krzyknęła Laura i zatrzasnęła swojej wścibskiej rodzince drzwi przed nosem.

3. Laura zamknęła drzwi na klucz, ale zaraz musiała je otwierać.
- Tygrys, wpuść mnie! - usłyszała
Chcąc nie chcąc, wpuściła siostrę do swojego pokoju. Ciekawe co kochana siostrzyczka ma nam ciekawego do powiedzenia. Laura bez słowa usiadła przed komputerem i włączyła go. Róża podeszła do swojej siostry i położyła jej rękę na ramieniu. Potem cofnęła tę rękę i wbiła ręce w kieszenie swoich dżinsów. Usiłowała zajrzeć Laurze w twarz, ale tamta odwróciła twarz do ściany.
- Tygrys... - szepnęła Róża
Laura po raz pierwszy spojrzała jej prosto w oczy i powiedziała:
- No to mów chociaż i tak wiem co chcesz mi powiedzieć.
- Nie - sprzeciwiła się Pyza - Ty masz mi dużo do powiedzenia. Słucham cię.
- Ja, moja droga, nie muszę ci się z niczego tłumaczyć - powiedziała Laura.
- Za pozwoleniem, moja droga, musisz! - zawołała Róża.
Spojrzały na siebie jednocześnie i wybuchnęły śmiechem. Kłóciły się tak samo jak w dzieciństwie. Pierwsza odezwała się Róża, która podniosła z podłogi czyjąś kurtkę:
- Chcesz mi powiedzieć, że to jest kurtka Adama?
Laura zrobiła się czerwona jak burak.
-TAK! - wrzasnęła.
- Wyprowadziłaś się z domu po awanturze ze swoim mężem i na pamiątkę wzięłaś z waszego gniazdka miłości jego kurtkę? - spytała Róża.
Laura wyrwała jej tę kurtkę. Milczała.
- A w nocy... Jak było? - zapytała Róża, śmiejąc się i zaraz zasłoniła twarz rękami, bo siostra rzuciła ją właśnie kurtką Michała.
- Fajnie - powiedziała Laura.
Zapadło milczenie. Przerwała je Róża.
- Kochasz go? - zapytała
Laura nie odpowiedziała. Nie wiedziała czy jest zakochana w Michale. Wiedziała tylko, że te kilka godzin, które z nim spędziła były niesamowite. Ale był jeszcze Adam. Nie umiała na razie odpowiedzieć na to pytanie.
- Jak on ma na imię?
- Michał...
- Ile ma lat? Gdzie mieszka? Czym się zajmuje? Co lubi? - wypytywała ją siostra
- Nie wiem - odpowiedziała Laura
- Tygrys - powiedziała Róża - Ty go wcale nie znasz.
- Znam! Wiesz jak on mnie nazywa? Aniołem! Adam nigdy tak do mnie nie mówił. Powiedział mi, że jestem...
- Ja tylko chcę żebyś była szczęśliwa! - przerwała jej Róża - Martwię się o ciebie.
- Nie masz o co - powiedziała Laura - Jestem.
A potem zrobiła coś co zaskoczyło nawet ją samą. Uściskała swoją siostrę i powiedziała:
- Jesteś najfajniejszą siostrą na świecie.

4. Michał stęsknił się za Laurą. Przyszedł do niej jeszcze dzisiaj wieczorem. Nigdzie jej nie było! Michał przeraził się, ale nagle otworzyły się drzwi i jakaś dziewczyna w piżamie rzuciła mu się na szyję. Obsypała go pocałunkami. Potem odsunęła się od niego, zbladła.
- Co ja robię?! Ja mam przecież męża!
Michał nie przejął się tym jej okrzykiem.
- Ale go nie kochasz! - powiedział
Był tego pewien. Nie może pozwolić odejść tej pięknej dziewczynie. Nie wyobrażał sobie już bez niej życia.
- Ja mam męża - powtórzyła Laura słabym, drżącym głosem
- A ja mam to gdzieś! - krzyknął Michał i pocałował tę delikatną, kruchą dziewczynę - Kocham cię! Jesteś dla mnie całym światem! Laura, muszę to wiedzieć... Czy ty też mnie kochasz?
- Kocham cię - szepnęła Laura
- Twój mąż jest największym dupkiem na świecie - powiedział Michał, dotykając jej jedwabistych, lśniących włosów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Rozdział 3

1. Laura płakała. Zużyła już mnóstwo chusteczek. Czuła się okropnie. Adam ją zdradził, zranił, oszukał! Nawet jeśli nie przespał się z tą Kingusią to na pewno ją całował.To niech sobie ją całuje! Laura nie będzie mu w tym przeszkadzać. Te esemesy, te zdjęcia! A ona sądziła, że nic i nikt nie jest w stanie zepsuć tego co ich łączyło! Śmieszne.
- Tęskniłem za tobą. Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo - usłyszała nagle Laura w swoim uchu miły, ciepły, kochany, od zawsze znany głos jej męża.
- Co ty tu robisz?! - zawołała Laura
- Wszedłem przez balkon - powiedział Adam
Laura milczała buntowniczo. Przypomniała sobie o innym mężczyźnie, który wchodził do jej pokoju przez balkon. Wdrapywał się po rynnie. Myślała, że jest w nim zakochana, ale się pomyliła.
- Tygrysku... Kochanie...
- Nie jestem twoim Tygryskiem ani twoim kochaniem! - krzyknęła Laura
- Ach tak?!
- TAK! - wrzasnęła Laura - Wracaj do tej swojej Kingusi!
- Chcesz przekreślić wszystko co było między nami? - Było i już nie wróci. To ty to zniszczyłeś! Ja już po prostu cię nie kocham! Wracaj do Kingi! Biedactwo... Pewnie za tobą tęskni!
- Żebyś wiedziała, że wrócę! Żegnaj! - Adam wybiegł na balkon by zniknąć w deszczu, który zaczął spadać na ziemię z ciężkich chmur.
Laura wybiegła za nim. Zrobiło jej się nagle czegoś żal. Po jej policzkach spływały łzy.
- Kocham cię, Adam! - krzyknęła, ale jego nigdzie nie było.

2. Łusię gryzło sumienie. Laura usiłowała śmiać się, rozmawiać i żartować z innymi domownikami, ale bardzo cierpiała i przeżywała rozstanie ze swoim mężem. Łusia wmawiała sobie, że to małżeństwo i tak by się rozpadło, bez jej pomocy, ale wiedziała, że to nie nieprawda. Adam wolał Laurę. Bardzo to ją bolało... Najważniejsze było to, że Adam jest wolny. Teraz trzeba zrobić wszystko by zwrócił na nią uwagę. Tego dnia pierwszą lekcją był język polski. Języka polskiego nauczał ON. Adam. Pierwszą myślą Łusi po przebudzeniu było to, że wkrótce GO zobaczy. Adam jak zwykle wszedł do klasy i powitał ją, ale jego "Dzień dobry" utonęło w tym hałasie jaki wszyscy robili. Potem zaczął odczytywać ich nazwiska, ale robił to jakby z nieco mniejszym entuzjazmem niż zwykle. Był zmęczony i znużony. Łusia obrzuciła go uważnym, kochającym spojrzeniem.
- Pałys Łucja - powiedział Adam odległym, rozmarzonym, namiętnym głosem.
- Jestem... szepnęła Pałys Łucja, trzepocząc rzęsami ociekającymi tuszem, a jej serce zabiło mocniej
- Pałys Łucja! - krzyknął Adam
- Nie ma jej! - zawołał jakiś chłopak - Wyjechała!
- Nie żyje! - krzyknęła jakaś dziewczyna
- Odleciała! - wrzasnął po raz drugi ten sam chłopak, a cała klasa ryknęła śmiechem.
Łusia rzuciła mu oburzone spojrzenie, które mogłoby powalić na ziemię każdego śmiertelnika. Nie lubiła tego typa. Chodził dopiero od niedawna do tej szkoły, a myślał, że wszystko mu wolno.
- Jestem! - wrzasnęła Łusia, przekrzykując hałas.

3. Laura poszła pobiegać ze słuchawkami w uszach. Poznań był może miastem zakorkowanym i hałaśliwym, ale były w nim miejsca, w których można było nacieszyć oczy zielenią, uciec od wszystkiego i odciąć się od rzeczywistości. Laura postanowiła wyjść z domu. Ile można wysłuchiwać współczujących westchnień rodziny i wypłakiwać sobie oczy? Będzie mogła sobie poukładać wszystko w głowie i w sercu, pomyśleć... I znowu przypomniała sobie te wszystkie chwile, które spędziła z Adamem, przypomniała sobie jak im było razem dobrze i poczuła, że coś w niej samej opuściło ją... Jakaś cząstka duszy. Laura nie wiedziała gdzie biegnie, nie uważała, nie widziała nic ani nie słyszała, serce miała jakby z lodu... Potrąciła jakiegoś mężczyznę, prawie zwalając go z nóg.
- Przepraszam! - zawołała
- Nic nie szkodzi... - odpowiedział on - Niecodziennie spotyka się takiego anioła o nieziemskiej urodzie, który zwala człowieka z nóg.
Laura roześmiała się.
- Czy da się pani zaprosić na kawę?
- Na kawę? No nie wiem...
- Niech pani się zgodzi! To nie przypadek, że na siebie wpadliśmy, pani...
- Laura jestem.
- Piękne imię. Ja jestem Michał. Może przejdziemy na "ty"?
- Czemu nie? - zgodziła się Laura
- A więc Lauro, zapraszam cię na kawę. Mam nadzieję, że mi za szybko nie odfruniesz jak to anioły mają w zwyczaju.
- Dużo ich znasz? - zapytała z ciekawością Laura
- Nie. Ty jesteś pierwszym aniołem jakiego ujrzałem. - szepnął Michał, patrząc Laurze w oczy.
Laura zarumieniła się. Adam nigdy tak do niej nie mówił.

4. W końcu zabrzmiał ostatni dzwonek. To był okropny dzień. Adam nie starał się zobaczyć z Łusią w cztery oczy i w ogóle zachowywał się tak jakby nie istniała. Łusi chciało się płakać. Adam jej nie kochał! Marzyła przez cały dzień o tym by znaleźć się wreszcie w domu i spędzić tam resztę życia. Myślała, że skoro Adam i Laura się rozstali, Adam musi wyznać jej wreszcie miłość. Dlaczego ten świat jest taki okropny?!

5. Laura nie pamiętała by z kimś tak dobrze się jej rozmawiało. Z Michałem gadało się jej tak dobrze jakby znali się od lat.
- Opowiedz mi coś o sobie, Lauro - poprosił Michał
- Nie mam o czym opowiadać.Jestem mężatką, którą mąż zdradza z jakąś laską - powiedziała Laura zanim zdołała się ugryźć w język.
- Ten twój mąż jest kretynem. Oddałbym wszystko żeby taka śliczna dziewczyna jak ty zwróciła na mnie uwagę.
- Czy ty mnie przypadkiem nie podrywasz? - Laura była rozbawiona
- A jeśli tak to co?
Jestem mężatką i nie masz prawa.
Michał chwycił Laurę za rękę. Spojrzał jej prosto w oczy. Uśmiechnął się tym swoim rozbrajającym uśmiechem.
- Taka piękna... Nie mogę pozwolić ci odfrunąć, mój aniele.
Pocałował ją. Laura zerwała się z krzesła i wybiegła. Odfrunęła jak to anioły mają w zwyczaju.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

 
Rozdział 2.

1. Łusia musiała wkrótce zapłacić za to jak potraktowała własną matkę. Mama dała jej szlaban na wszystko. Na komputer, telewizję i wychodzenie. Biedactwo czuło się jak zakonnica w klasztorze.
- Mamo - usiłowała protestować - Co ja ci takiego zrobiłam?
- Nic nie zrobiłaś poza tym, że zamiast się uczyć gapisz się w przestrzeń. Teraz zamiast gapić się w przestrzeń będziesz się uczyć.
- Ale co ci przeszkadza to, że ja " gapie się w przestrzeń: jak to ujęłaś?
- Nie wiem, ale coś niedobrego się z tobą dzieje, moje dziecko. Czy ty przypadkiem się nie zakochałaś?
- Ależ skąd! - oburzyła się Łusia
Przed oczami stanął jej nagle Adam. Jego usta na jej wargach, jego oczy, które zaglądają prosto w jej duszę... Zamknęła oczy.
- Łucjo... - szeptał Adam gorąco - Czy ty wiesz, że jesteś dla mnie wszystkim?
- Skąd miałabym to wiedzieć, Adamie?
- Kochanie, jesteś dla mnie gwiazdą! Jesteś piękna, mądra i utalentowana. Czy wyjdziesz za mnie?
- Och! Adam! Ty znasz odpowiedź na to pytanie!
- Kocham cię, łucjo!
- Kocham cię, Adamie!
Adam ucałował dłonie, a potem usta Łusi. Łusia otworzyła oczy. Matka gapiła się na nią zatroskanym wzrokiem. Witaj, realny świecie.
- Usiądź obok mnie, dziecko - rozkazała Ida Pałys
Łusia natychmiast spełniła polecenie swojej srogiej matki.
- Dawno nie rozmawiałyśmy, kochanie - doznała olśnienia jej rodzicielka
Łusia nic na to nie odpowiedziała.
- Czy ktoś cię skrzywdził, dziecko?
- Mamo, ale o co ci chodzi? - zdziwiła się Łusia
- Ach... Może to ta moja nadopiekuńczość, ale wiem, że czymś się martwisz.
- Mamo...
- Tylko mi tu nie zaprzeczaj! Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć. Możesz do mnie przyjść i...
- Razem rozwiążemy każdy problem - dokończyła Łusia.
Kiedy jej matki już nie było pomyślała, że ma szczęście, bo ma taką cudowną matkę. Tylko, że ona nie mogła jej pomóc. Ona, Łucja Pałys, nie jest już przecież dzieckiem. Da sobie radę sama. W zasadzie Laura jest jedyną przeszkodą. Trzeba się jej pozbyć, a ona i Adam wreszcie będą mogli cieszyć się swoim szczęściem.

2. Laura nie spała całą noc. Nie mogła. Adam położył się obok niej i oczywiście natychmiast zasnął. Nie zaszczycił jej nawet jednym spojrzeniem. Laura czuła się taka nieatrakcyjna! Adam już jej nie kocha. To jest pewne. Ale Laura nie dlatego nie mogła spać. Wczoraj Adam zostawił komórkę w domu, a ona nie mogła się powstrzymać. Adam ją zdradza! Odczytała esemesa od niejakiej Kingusi.

Mrau, koteczku! Stęskniłam się za tobą. A ty? Taka jestem rozpalona! Czekam na ciebie... Niegrzeczna kocica czyli twoja Kingusia

Aż jej się niedobrze robiło. Przepłakała całą noc. Kiedy już zasypiała, postanowiła, że nie da po sobie poznać jak bardzo cierpi. Będzie dumna i odważna. Tak samo jak jej matka, którą porzucił ten zdrajca - Janusz Pyziak.


3. - Och, mamo! Ja nie wiem co ja mam robić! - zwierzała się Laura swojej matce - Jestem pewna, że on mnie zdradza!
- Tygrysku! - łagodziła Gaba - Może to nie jest tak jak myślisz? Przecież byliście taką zgraną parą!
- Byliśmy - powiedziała ponuro Laura
- Tygrys... Na pewno nie jest tak jak tobie się wydaje!
- Czyli ta cała Kingusia jest tylko jego przyjaciółką? I ja mam w to uwierzyć? Ta Kingusia przesyła mu wciąż mnóstwo esemesów! Posłuchaj.


Och, Adamie! Nie mogę o tobie zapomnieć. Te chwile, które razem przeżyliśmy są jakby wykradzione z cudzego życia... Wkrótce będziemy razem. Ty i ja. Obiecałeś przecież , że rozwiedziesz się z tą pustą, płytką, głupią lalą. Nic już nie przeszkodzi nam we wspólnej przyszłości. Tęsknię za tobą. Twoja niegrzeczna Kingusia.

- Co za Kingusia? - zdziwiła się Gabrysia
- A bo ja wiem? Może to ta jego była dziewczyna? Kinga Nowak. Chodzili ze sobą kilka lat. Może do siebie wrócili? Mamo... Ja chyba się zabiję!
Gaba przytuliła swoją małą córeczkę. " Biedna mała - myślała - Mam nadzieję, że Adam nie okaże się takim samym zdrajcą jak mój były mąż - Janusz Pyziak"

4. Łusia zakradła się do komputera. Weszła na Facebooka. Włamała się na konto Adama. Każdy mógłby to zrobić. Hasło brzmiało: Laura. Wystukała w wyszukiwarce znajomych: Kinga Nowak. Odnalazła ją bez trudu. Wysłała jej następującą wiadomość: Cześć. Może się spotkamy. Powspominamy dawne czasy? Jeśli tak, zadzwoń do mnie. Myślę, że głupio by było przekreślać to co było między nami. Miała nadzieję, że jej plan się powiedzie. Chciała doprowadzić do spotkania tych dwojga. Kinga zadzwoni. Na pewno. Spotka się z Adamem. A ona zrobi im kilka fotek. Istniała jeszcze możliwość, że tych dwoje odnowi swoją znajomość. Ale Adam jest zbyt uczciwy! Spotka się z nią, a potem zostawi swoją Kingusię. A Laura... Jak zobaczy te zdjęcia, które Łusia zrobi na pewno się wścieknie. Ona i Adam rozwiodą się.

5. Łusia nie przypuszczała w najśmielszych snach, że jej plan się powiedzie. Laura otrzymała grubą kopertę ze zdjęciami. Na jednej fotce Adam i Kingusia całowali się namiętnie. Łusia była z siebie dumna. Te pikantne esemsy i te zdjęcia to było za dużo dla biednej Laury. Zrobiła Adamowi awanturę i wyprowadziła się z ich wspólnego domku. Zamieszkała w swoim dawnym domu, w dawnym pokoju. Łusia była w siódmym niebie. Ona i Adam na pewno się rozwiodą. A tą Kingusią Adam już więcej nie zaprzątał sobie głowy. Było jej trochę żal Laury, zwłaszcza gdy widywało się ją zapłakaną, ale przecież zrobiła to dla nich, dla Adama.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Zapraszam wszystkich do czytania i komentowania mojego opowiadania.

Rozdział 1

1. Laura Pyziak i Gabriela Stryba siedziały przy stole w kuchni. Herbata dawno już wystygła. Głowa Laury spoczywała na ramieniu jej matki. Nie potrzebowały słów. Wolały milczeć. Kiedyś Gaba nie mogła dotrzeć do Laury, a Tygrys sądził, że dojrzała, samodzielna, dzielna dziewczyna nie powinna biegać z każdym zmartwieniem do mamusi. Wreszcie Gabrysia zwróciła się do Tygryska:
Masz jakieś zmartwienie, prawda?
Zajrzała w oczy swojego dziecka. Zdawało się jej, że w tych stalowych oczach kryje się gorycz i smutek.
- Skąd wiesz? - zdziwiła się Laura
- Matczyna intuicja - odparła Gaba ze śmiechem
Nagle Laura wybuchnęła płaczem. Gabriela mocno ścisnęła ją za rękę. Jej córka uspokoiła się i powiedziała drżącym, kruchym, łamiącym się głosem:
- Adam... mnie nie kocha.
- Co ty pleciesz, Tygrysku! - zdenerwowała się matka
- Ja... to po prostu czuję.
Przerwała im oczywiście Ida Pałys.
- Cóż to ja widzę! - zawołała - Matka i córka! Pewnie przeszkodziłam wam w intymnej rozmowie? A tyle było z tobą kłopotów, Tygrysku! Najpierw skróciłaś mi welon o cztery metry, potem uciekłaś na drugi koniec świata podczas gdy matka obdzwaniała wszystkie twoje koleżanki, potem zawarłaś znajomość z przypadkowym włamywaczem i nawet chciałaś za niego wyjść za mąż, a następnie pozwoliłaś Bernardowi Żeromskiemu zwiać z twoją suknią ślubną...
Laura zerwała się na równe nogi. Ida nie zwróciła na to uwagi.
- Dobrze, że wreszcie się ustatkowałaś! Myślałam, że nigdy to nie nastąpi - kontynuowała - Biedna Gaba. Ona po prostu osiwiała! Różyczka nie sprawiała jej tyle kłopotów co ty... Czy znajdzie się dla mnie coś do jedzenia? Oczywiście nikt nie pamięta o zapracowanej Idzie Pałys. Co ja mam z tą moją córeczką! Zamiast się uczyć, gapi się w okno.
- Może się zakochała? - podsunęła Laura
Ida umilkła. Opadła na najbliższe krzesło i westchnęła.
- No nic to ja będę lecieć, mamuś - Laura cmoknęła mamę w policzek, pomachała ciotce Idzie i już jej nie było.

2. Łusia, córka Idy, gapiła się w okno rozmarzonym wzrokiem. Była Łucją z Narnii, do której wchodzi się przez zaczarowaną szafę. Odbiła Zuzannie tego przystojniaka - Kaspiana, była piękna i wszyscy ją podziwiali. Kaspian nie może równać się z NIM. No nie! Miała o nim nie myśleć. Adam... On jest taki przystojny, męski, opiekuńczy, mądry! Tylko, że jest od niej o wiele starszy i jest mężem jej kuzynki - Laury... Adam od zawsze się jej podobał. Uczył ją języka polskiego w szkole. Na początku tylko go lubiła. Dopiero później odkryła, że się w nim zakochała. Adam... On jest taki...
- Jak ty wyglądasz! - krzyknęła matka Łusi, wpadając do jej pokoju bez pukania.
Łusia wydała okrzyk wściekłości.
- Mamo! Czy ty przypadkiem o czymś nie zapomniałaś?
- Jak się odzywasz do matki?! Co ty masz na sobie?! Dziewczynki w twoim wieku nie ubierają się tak wyzywająco i nie malują się!
- Dlaczego? - zapytała Łusia - Zresztą co mnie to obchodzi. Wychodzę.
Wyszła z pokoju zanim jej matka zdążyła zaprotestować.

3. Laura płakała. Adam wciąż nie wracał. Zostawił komórkę w domu i nie mogła się z nim nawet skontaktować. Nic dla niego nie znaczył ich ślub, przysięga złożona prze Bogiem, ich wspomnienia. A ona go tak kochała! A on zabawia się pewnie teraz z młodą, piękną dziewczyną! Dzwonek do drzwi. Czyżby Adam wrócił?
- Łusia! - krzyknęła Laura
- Cześć - Łusia uśmiechnęła się do niej - Czy zastałam Adama?
- Adama?
- Chodzi o to, że nie rozumiem zadania domowego i...
- A twoja mama - przerwała jej Laura - Wie, że tutaj jesteś?
- Oczywiście. No, ale skoro Adama nie ma to ja już chyba pójdę.
- Nie. Wchodź. - powiedziała Laura - Adam zostawił w domu komórkę. Nie wiem kiedy wróci, ale skoro już przyjechałaś...

" Adam zostawił w domu komórkę! - pomyślała Łusia - A co by Laura zrobiła gdyby na jego komórkę przyszedł esemes od jakiejś laski?"


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Zawsze byłam zakochana w Małgorzacie i jej książkach! Uwielbiam jeżycjadę! Zamierzam wklejać na tego bloga moje opowiadania. Będę po prostu wymyślać bohaterom jeżycjady ich dalsze życie. Na początku będzie mi potrzebne wasze wsparcie. Jeśli nigdy nie słyszeliście o jeżycjadzie zostawiam was z opisem bohaterów.

Gabriela Stryba ( z domu Borejko) - matka Laury Pyziak i Róży Pyziak, żona Grzegorza Stryby, ma za sobą nieudane małżeństwo z Januszem Pyziakiem, siostra Idy, Patrycji i Natalii Borejko, córka Mili i Ignacego Borejko. Jako Gabunia Borejko uwielbiała grać w kosza. Uwielbia drzewa i książki. Jest filologiem klasycznym. Więcej o Gabie przeczytacie w książce " Kwiat kalafiora".

Ida Pałys ( z domu Borejko) - matka Józinka, Łucji i Ziutka Pałysa, żona Marka Pałysa, siostra Gaby, Pulpy i Nutrii, córka Milii i Ignacego Borejko. Znana ze swojego ciętego i gadatliwego języka. Jest laryngologiem. Rzadko bywa w domu. Więcej o Idzie przeczytacie w " Idzie sierpniowej"

Natalia Rojek ( z domu Borejko) - ostatecznie żona Roberta Rojka, ma z nim dzieci, siostra Gaby, Pulpy i Idy, córka Ignacego i Mili Borejko. Poetka, polonistka. Więcej o Nutrii przecyztacie w książce " Nutria i Nerwus"

Patrycja Górska ( z domu Borejko) - przez miłosne rozterki oblała pokazowo maturę, wyszła za mąż za Florka Górskiego ( Baltonę) i ma z nim gromadkę dzieci. Mieszka w domku pod lasem. Więcej o Pulpie przeczytasz w książce " Pulpecja"

Róża Schoppe ( z domu Pyziak) - matka małej Mili, żona Fryderyka, córka Gabieli Stryby, siostra Laury Pyziak. Więcej o Pyzie przeczytasz w ksiażce " Imieniny"

Laura Fidelis ( z domu Pyziak)- świeżo upieczona małżonka, córka Gaby, siostra Róży Pyziak. Zwana Tygryskiem. Więcej o Tygrysie przeczytasz w " Tygrysie i Róży"

Ignacy Stryba - ma dziewczynę - Magdusię, pisze wiersze, chodzi do liceum, jest synem Gaby i Grzesia.

Józef Pałys - aktualnie nie ma dziewczyny, lubi piłkę nożną, nie może osiągnąć porozumienia ze swoim kuzynem Ignasiem, jest synem Idy i Marka.

Grzegorz Stryba - mąż Gaby, ojczym Tygrysa i Pyzy, ojciec Ignasia.

Magda Ogorzałka - dziewczyna Ignasia, córka Kreski.

Łusia Pałys - córka Idy, kocha język polski, uwielbia Adama, który jest narzeczonym Laury

Na razie tyle. Najwyżej będę Wam objaśniać później kto jest kim
  • awatar Gość: ;)
  • awatar Un'Altra Vita: Świetny pomysł miałaś. Na pewno będę czytać :)
  • awatar Szeptem....: Nie czytałam ale już z opisu bohaterów troche sie pogubiłam. Ale bede śledzić opowiadanie. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›